15 minut po pierwszym gwizdku w Rzeszowie rozpoczął się mecz w Bełchatowie. PGE Skra podejmowała GKS Katowice, dość nieobliczalną drużynę tego sezonu. Warto zaznaczyć, że ekipa spod Łodzi podeszła do tego meczu w osłabionym składzie – w pojedynku przeciwko Aluronowi Virtu Warty Zawiercie niegroźnego urazu doznał Mariusz Wlazły. Wydaje się, że to właśnie bełchatowianie, nawet bez swojego największego bombardiera, byli faworytami do zwycięstwa w całym pojedynku. Jednak jeszcze przed meczem bełchatowscy zawodnicy mówili, że to spotkanie z pewnością nie będzie należało do najłatwiejszych. Hala Energa znów sprzyjała gospodarzom, którzy nie stracili seta na własnym boisku i wygrali spotkanie w trzech setach. To, co było dla nich najważniejsze, czyli komplet punktów, udało im się wywalczyć. Drużyna Roberta Piazzy okazała się lepsza od swoich przeciwników w każdym możliwym elemencie. Najlepiej punktującym zawodnikiem okazał się Patryk Czarnowski (14). W GKS Katowice najlepiej punktował Karol Butryn (10). MVP meczu wybrano środkowego PGE Skry Bełchatów, Patryka Czarnowskiego.
[PlusLiga]»