Kędzierzynianie obecnie są najlepszą drużyną w PlusLidze. Podopieczni Andrei Gardiniego nie zanotowali na swoim koncie ani jednej porażki i dopiero w zaległym meczu przeciwko Indykpolowi AZS Olsztyn stracili punkt. W dzisiejszym meczu podejmowali MKS Będzin. Gospodarze byli faworytami do wygrania całego spotkania. Wydawało się jednak, że mecz potrwa trzy sety, a w każdym skończy się wysoką wygraną. Ten cel udało im się zrealizować w połowie. W pierwszej i trzeciej partii zwycięstwo było wysokie. Warto zauważyć, że będzinianie nie poddali się tak łatwo. Obie ekipy schodziły na dziesięciominutową przerwę przy stanie 1:1 w setach. Z pewnością mało kto spodziewał się, że będzinianie „urwą” seta mistrzom. Jednak ten set to było za mało, aby pokusić się o niespodziankę. Po końcowym gwizdku cieszyli się kędzierzynianie, którzy w tym spotkaniu nie wyszli w składzie, który bardzo dobrze znamy z wielu meczów. Patrząc w statystyki, można zauważyć, że kędzierzynianie zagrali naprawdę dobre spotkanie. Zanotowali na swoim koncie 14 bezpośrednich punktów w zagrywki i 12 w bloku. Najlepiej punktującym siatkarzem meczu okazał się Belg, Sam Deroo (21). W drużynie MKS błyszczał Marcin Waliński (11). Statuetkę MVP odebrał Kamil Semeniuk (16).
[PlusLiga]»