Ostatni mecz w Ludwigsburgu był promowany jako powtórka z ubiegłorocznych Mistrzostw Europy. Nie był to przypadek - obie drużyny spotkały się w Krakowie, gdzie górą byli Rosjanie. Choć do wielkiej sensacji zabrakło niewiele, bo podopieczni Andrei Gianiego dotrzymywali kroku rywalom do samego końca. I tym razem faworytem byli goście, którzy w dwóch poprzednich pojedynkach odnieśli zwycięstwo. Z kolei Niemcy najpierw przegrali, by potem cieszyć się z wygranej. Choć wydawało się, że Niemcy będą w stanie pokusić się o niespodziankę, tak jak miało to miejsce w meczu w Łodzi przeciwko polskiej reprezentacji. Tym razem szczęście im nie sprzyjało i doznali dość konkretnej lekcji siatkówki od byłych Mistrzów Olimpijskich. Co ciekawe, nawet atakujący Simon Hirsch nie zdobył dwucyfrowej liczby "oczek" - zanotował na swoim koncie 9 i był wiodącą postacią Niemców. Z dobrej strony zaprezentował się Romanas Szuliawiczus (15).
[Reprezentacje]»