Po zwycięstwie nad Olsztynem, rzeszowianie wybrali się do Lubina. Tam podejmowani byli przez Cuprum, które w tym sezonie prezentuje się dość przyzwoicie. Obie ekipy chcą powalczyć o czołową szóstkę, a przy okazji o medale. Wydawało się, że ekipa z Podkarpacia zaprezentuje się w tym meczu wyjazdowym z dobrej strony. Nie można jednak zapomnieć, że Cuprum nieszczególnie „leży” utytułowanej polskiej drużynie. I choć ciężko było jednoznacznie wskazać faworyta do zwycięstwa w tym spotkaniu, można było spodziewać się wyrównanego i zaciętego pojedynku. W rzeczywistości tak było, bo po dziesięciominutowej przerwie lepiej prezentowali się rzeszowianie i to oni wygrali w tym spotkaniu. W ten sposób odczarowali halę Cuprum. Co ciekawe, chociaż ekipa Roberto Serniottiego wygrała to spotkanie, nie zaprezentowała się o wiele lepiej od swoich rywali. Lubinianie zagrali lepiej w bloku, przyjęciu, a także w polu serwisowym. To właśnie ich lider, Łukasz Kaczmarek, został najlepiej punktującym tego spotkania (31). W ekipie z Rzeszowa najlepiej zaprezentował się Jakub Jarosz (26), który zaraz po spotkaniu odebrał statuetkę MVP.
[PlusLiga]»