Największe siatkarskie emocje rozpoczęły się już dziś. W „małym finale” zmierzyły się dwie zaprzyjaźnione drużyny. W pierwszym starciu o najniższy stopień na podium Indykpol AZS Olsztyn zmierzył się z Treflem Gdańsk. Wydawało się, że faworytem będą gdańszczanie, którzy doskonale radzili sobie w fazie zasadniczej, w półfinale stawiając się PGE Skrze Bełchatów. Tymczasem Urania przynosiła nieco więcej szczęścia gospodarzom, którzy po dwóch setach zeszli na przerwę z prowadzeniem. Wydawało się, że prowadzenia i zwycięstwa już nie oddadzą. Tymczasem dziesięć minut na oddech i rozmowę z trenerem nie wpłynęło korzystnie na ich grę i kibice zgromadzeni w hali bądź przed odbiornikami mogli zobaczyć to, co działo się niemal przez cały sezon. Drużyna prowadząca 2:0 zgodnie ze starym siatkarskim porzekadłem przegrała 2:3. Zatem ten pierwszy, ważny krok w kierunku podium i brązowego krążka wykonali goście. Czy już w sobotę drużyna Anastasiego będzie cieszyć się z medali? MVP meczu wybrano Artura Szalpuka.
[PlusLiga]»