Tak dobrej passy gdańszczanie nie mieli od swojego najlepszego sezonu, czyli rozgrywek na przełomie 2014 i 2015 roku. Choć niektórzy nie wierzyli, że Trefl wystąpi w siatkarskiej ekstraklasie, udało im się powtórzyć część dokonań sprzed 3 lat. Do końca fazy zasadniczej pozostały już zaledwie dwa starcia, w tym to jedno arcyważne i arcyciekawe dla obu drużyn – także gospodarza, czyli ZAKSY Kędzierzyn-Koźle. Kędzierzynianie są w tym sezonie w dołku, nie grają tak rewelacyjnie jak miało to miejsce w ubiegłym sezonie. Z pewnością chcą się zrehabilitować swoim fanom i przerwać dobrą passę gości. Zwłaszcza, że Andrea Gardini zdecydował się dać odpocząć trzem zawodnikom - Rafałowi Buszkowi, Sam Deroo i Benjaminowi Toniuttiego. Dlatego szanse Trefla na zwycięstwo w tym spotkaniu nieco wzrosły. Po dwóch pierwszych partiach wydawało się, że gdańszczanie nie mają już szans na wygraną. Dziesięciominutowa przerwa źle wpłynęła na koncentrację gospodarzy i po raz kolejny stare siatkarskie porzekadło spełniło się. MVP meczu wybrano Artura Szalpuka.
[PlusLiga]»