Zwycięstwa motywują, a porażki nie działają motywująco - to prawda stara jak świat. Dla bełchatowian początek sezonu, a właściwie mecz inauguracyjny, nie był szczególnie udany. Tym bardziej mieli ochotę dziś pokonać gdański Trefl, który rozegrał tylko jeden mecz. Bo ten pierwszy nie został nawet rozegrany. Siatkarze Andrei Anastasiego wyszli w tym starciu nieco osłabieni - z powodów zdrowotnych w meczowym składzie nie znaleźli się Piotr Nowakowski i Fabian Majcherski. Nie przeszkodziło to gdańszczanom w walce o punkty. W pewnym momencie wydawało się, że będą oni w stanie sprawić niemałą niespodziankę i zgarnąć pełną pulę punktów. Bełchatowianie, głównie z pomocą Mariusza Wlazłego, zdołali wyjść z opresji obronną ręką. W tie-breaku pokonali gości. Najbliższa okazja do rewanżu już w środę - obie drużyny zmierzą się ze sobą w Superpucharze Polski.
[PlusLiga]»