Siatkarski maraton w wykonaniu gdańskich lwów właśnie się rozpoczął. Pierwszym przeciwnikiem był wicemistrz Polski, ZAKSA Kędzierzyn-Koźle. Ostatnimi czasy nie wszystko układa się tak, jak powinno. Dotyczy to zarówno gospodarzy, jak i gości dzisiejszego starcia. Wydawało się, że ostatnie "wpadki" w wykonaniu kędzierzynian to chwilowy problem. Jak się okazało, nie są one tylko chwilowe. Mimo wszystko byli oni faworytem w starciu z gdańszczanami, którzy w tym sezonie grają nieco poniżej oczekiwań. Ekipa Andrei Gardiniego nie wywiązała się ze swojej roli i zdołała wygrać zaledwie jednego seta. Śmiało można określić, że widoczny jest brak Sam Deroo, który był i z pewnością jest liderem kędzierzyńskiej drużyny. Także gospodarze podeszli do tego spotkania w osłabieniu - ze względu na chorobę zabrakło Macieja Olendereka oraz Marcina Janusza.
[PlusLiga]»