- Każdemu, z kim grałem i trenowałam, dziś mogę spokojnie spojrzeć w twarz. Nigdy nikogo nie oszukałem. Nie zawsze może wychodziło tak, jak ktoś oczekiwał, ale starałem się pracować „na maksa”. Takiej solidności i rzetelności byłem nauczony z domu. Siatkówka zawsze była dla mnie numerem jeden, a przy tym wszystkim miałem jeszcze szczęście, że zdrowie mi dopisywało - mówi jeden z najbardziej obiecujących polskich trenerów młodego pokolenia, Robert Prygiel.
[PlusLiga]»