Niemałą sensację sprawili dziś podopieczni Michała Gogola, którzy zmierzyli się z ekipą Lotosu. Chociaż team prowadzony przez Andreę Anastasiego w tym sezonie spisuje się poniżej oczekiwań, w starciu z Espadonem był stawiany w roli faworyta. Potwierdziła to pierwsza partia, wygrana przez gdańszczan. Wiele emocji dostarczyły kolejne sety, gdzie losy ważyły się do samego końca. Team Lotosu stał już przed szansą przedłużenia rywalizacji do piątego seta, ale wtedy w polu serwisowym pojawił się Bartłomiej Kluth. Jego postawa zadecydowała o końcowym rezultacie, a sam atakujący Espadonu chodził z parkietu ze statuetką MVP.
[PlusLiga]»