- Myślę, że poza tym pierwszym setem gdzie Katowice nie grały dobrze, my zagraliśmy lepiej, tak jak w pierwszym meczu. A później ten mecz zrobił się normalny, tu nie ma co mówić, że następne sety będą wyglądały tak jak pierwszy, bo w Katowicach też prowadziliśmy, później przegrywaliśmy w końcówce i wreszcie wygraliśmy tę partię. Wiedzieliśmy, że to będzie inne spotkanie. Trzeba wyjść, grać i wiedzieć, że takie spotkania będą na styku. Dużo emocji, drużyny przede wszystkim geograficznie położone niedaleko, w tabeli również blisko siebie – tłumaczy Grzegorz Pająk, rozgrywający i kapitan Aluronu Virtu Warty Zawiercie po pewnym zwycięstwie nad GKS-em Katowice 3:0 (25:15, 25:21, 25:21).
[PlusLiga]»