Liga Światowa | 2009-06-29 19:41:08 | Nadesłał: Kinga Popiołek | Źrodlo: inf. własna
Bieżąco sezon reprezentacyjny to czas nowości: nowy trener, a także wielu nowych, debiutujących zawodników w kadrze Polski. Jednym z nich jest Grzegorz Łomacz, rozgrywający Jastrzębskiego Węgla. On też podzielił się z nami swoimi refleksjami po dwumeczu z Brazylią.
Zadomowiłeś się już choć trochę w reprezentacji?
Grzegorz Łomacz: - Jak widać, troszkę tak (śmiech).
Starsi koledzy pomagają w zaaklimatyzowaniu się? Chociaż chyba można powiedzieć, że miałeś nieco łatwiej, bo nie debiutowałeś sam w reprezentacji.
- Tak, bo rzeczywiście jest tutaj wielu młodych zawodników i z tego powodu jest łatwiej, przede wszystkim w kwestii porozumiewania się. Starsi i bardziej doświadczeni zawodnicy też bardzo pomagają. Nie ma żadnego wywyższania się, a atmosfera jest naprawdę dobra.
Trener Castellani chyba darzy cię dużym zaufaniem - zarówno w sobotę jak i niedzielę wyszedłeś w pierwszej szóstce.
- Pozostaje mi tylko cieszyć się z tego, że trener daje mi szansę pokazania się i nabierania doświadczenia.
Skąd blokady w końcówkach skoro przez przeważającą część seta gra wygląda bardzo dobrze?
- Tworzymy teraz nową grupę i brakuje nam takiego doświadczenia, jakie ma Brazylia. Tutaj przyjechali praktycznie w najsilniejszym składzie, wielu spośród nich na siatkarskiej arenie osiągnęło praktycznie wszystko, wielu było na olimpiadzie…
Co czujesz mając pod drugiej stronie siatki mistrzów świata? Trema, respekt?
- Na pewno respekt jest odczuwalny, w końcu to są jedni z najlepszych siatkarzy na świecie. Może wkradała się tam jakaś mała trema, ale wychodziliśmy zmotywowani i staraliśmy się zagrać na maksimum swoich możliwości.
Jakie założenia przed dwumeczem z Wenezuelą? Spotkania wyjazdowe pokazały, że jest to drużyna, która potrafi trochę krwi napsuć...
- Na pewno będziemy dążyli do tego, żeby zagrać jak najlepiej i będziemy chcieli wygrać obydwa mecze. Zdajemy sobie sprawę z tego, że nie będzie łatwo. Nie koncentrowaliśmy się jeszcze na tych spotkaniach, bo pierwszym celem po powrocie do Polski była Brazylia. Od nowego tygodnia rozpoczniemy przygotowania do spotkań z Wenezuelą.
Jaki cel postawiono przed wami w tegorocznej edycji Ligi Światowej?
- Na pewno grać jak najlepiej i ogrywać się, czy to ze sobą, czy z tak utytułowanymi rywalami jak Canarinhos. Chcielibyśmy też awansować do turnieju finałowego, ale to już czas pokaże.
* Rozmawiała Kinga Popiołek
Wykop
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
Nie pamiętasz hasła? Nowe hasło
Chcesz być powiadomiany/a o nowościach? Zapisz się do Newslettera.