Puchar Polski | 2010-03-28 11:10:10 | Nadesłał: Agata Piontek | Źrodlo: reprezentacja.net
Bank BPS Muszynianka Fakro Muszyna w drugim półfinale PP pokonała zespół z Dąbrowy Górniczej 3:1 - W pewnym momencie dziewczyny już na tyle pewnie poczuły się w zagrywce, że obojętne było, w kogo się celowało - przyznała Izabela Bełcik.
Co zadecydowało o dzisiejszej wygranej?
Izabela Bełcik: - Głównie gra środkiem i odsyłanie piłek na drugą linię do Izy Żebrowskiej. Od drugiego seta zaczęło nam to wychodzić i konsekwentnie to wykorzystywałyśmy. Dziewczyny z Dąbrowy nie mogły zdążyć do tego prawego skrzydła, Iza je obijała, była w świetnej dyspozycji i trzeba było to wykorzystać.
W pierwszym półfinale doszło do niespodzianki. Byłyście zdenerwowane na początku tego meczu? Przegrałyście pierwszego seta...
- Od początku źle podeszłyśmy do tego pierwszego seta i później nie dogoniłyśmy dziewczyn, bo miały już dużą przewagę. Ciężko taką różnicę odrobić, przy odrobienie szczęścia czasem się udaje, ale zrobiło się zbyt nerwowo. Mimo tego, że końcówka była zacięta, to czegoś zabrakło, na pewno trochę mojej chłodnej głowy, popełniłam zbyt dużo błędów na zagrywce. Od drugiego seta dziewczyny już super zagrywały i wszystko zaczęło się układać, jak trzeba.
Zagrywka była chyba dla was ważnym elementem. Kiedy zaczęła wam iść, odrzuciłyście rywalki od siatki.
- W pewnym momencie dziewczyny już na tyle pewnie poczuły się w zagrywce, że obojętne było, w kogo się celowało. Kłopoty odbiorze naszej zagrywki miała nawet libero drużyny z Dąbrowy, która w pierwszym secie praktycznie wszystko przyjmowała. Kiedy zagrywka nam „siądzie”, stajemy się groźne i nie ma znaczenia która z nas stoi w polu zagrywki.
*Z zawodniczką rozmawiała Joanna Majtyka, więcej w serwisie reprezentacja.net
Wykop
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
Nie pamiętasz hasła? Nowe hasło
Chcesz być powiadomiany/a o nowościach? Zapisz się do Newslettera.