I Liga Mężczyzn | 2010-08-27 22:21:19 | Nadesłał: Katarzyna Krajewska | Źrodlo: Trefl Gdańsk
We wtorek Trefl Gdańsk rozegrał swój pierwszy sparing - Powiedzmy sobie szczerze, że sparingiem trudno to nazwać. Było to takie pierwsze granie szkoleniowe. Każdy zawodnik dostał szansę grania. Chciałem zobaczyć, jak drużyna zachowuje się na początku, jakie ma plusy i minusy- powiedział trener -Dariusz Luks.
Przed nami jeszcze tydzień treningów w Gdańsku. Później czekają nas już turnieje. Pierwszy rozegramy w Radomiu 3 września. Jak do tego czasu będą wyglądały treningi?
- Czekają nas jeszcze pewne sprawdziany wytrzymałościowe na stadionie. Dodatkowo cały czas będziemy pracować na siłowni. Jednak będziemy już wprowadzać coraz więcej treningu technicznego na sali, a coraz mniej fizycznego. W tym tygodniu może to być jeszcze 50:50, jednak w ostatnim okresie będzie to jakieś 70% treningu technicznego i 30% fizycznego.
Trenuje Pan z zawodnikami niecałe 4 tygodnie, a ci już cenią sobie współpracę z Panem. Wzajemnie?
- Bardzo się cieszę, że tak mówią, ale życzyłbym sobie aby takie wypowiedzi dochodziły do mnie po sezonie (uśmiech). Oczywiście jest to dla mnie ważne, ale jeszcze ważniejsze jest to, aby teraz ułożyła nam się współpraca w zespole. Dawno nie pracowałem z tak ambitną drużyną. Trenowaliśmy bardzo ciężko na hali i siłowni, ale nikt nie marudził. Jeden drugiego motywował do pracy i to jest ważne, że kształtuje się tutaj zespół. Dla mnie to podstawa.
Wydaje się, że ten nieudany poprzedni sezon jeszcze bardziej motywuje zawodników.
- Nie chciałbym wypowiadać się o poprzednim sezonie. Mnie wtedy tutaj nie było. Ja muszę dogadać się z zawodnikami na zasadzie koleżeńskość-współpraca. Jednak każdy z nas musi rozróżniać, kto w tym klubie jest trenerem, zawodnikiem i prezesem. Jeśli to będzie zachowane, to ten team będzie funkcjonował bardzo dobrze.
Trefl nie awansował w zeszłym sezonie, chociaż naprawdę niewiele brakowało. Zespół bardzo dobrze spisywał się w fazie zasadniczej, jednak play-offy były dla nas ciężkie i wyczerpujące, a awans, który był na wyciągnięcie ręki, przepadł. Jak zamierza Pan uniknąć błędów drużyny z poprzedniego sezonu i utrzymać równą formę drużyny przez cały rok?
- Stary sezon mnie nie interesuje. Wiadomo, że pierwsze miejsce po rundzie zasadniczej nie daje awansu. Mamy 8 miesięcy by odpowiednio przygotować się do tej najważniejszej fazy rozgrywek. Myślę, że w ciągu ligi powtórzymy taki cięższy okres przygotowawczy aby naładować akumulatory na wiosnę. Tym bardziej, że teraz play-offy będą rozgrywane systemem 1-8, a nie 1-4 jak do tej pory. Teraz będziemy potrzebować więcej siły i koncentracji. Mimo to chcielibyśmy przystąpić do play-offów z jak najwyższego miejsca.
W zeszłym sezonie prowadził Pan drużynę BKS-u, z którą zdobył Pan mistrzostwo Polski. Teraz będzie Pan trenował jednego z pretendentów do awansu. Czy ten cel można porównywać z tym pańskim z zeszłego roku?
- W pewnym sensie można porównywać. Dla nas w tym roku mistrzostwem Polski będzie awans do PlusLigi. To jak złoty medal, tyle że w niższej klasie rozgrywkowej.
*Rozmawiała Anna Maszk
**Całość rozmowy na treflsport.com
Wykop
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
Nie pamiętasz hasła? Nowe hasło
Chcesz być powiadomiany/a o nowościach? Zapisz się do Newslettera.