Liga Mistrzów | 2010-05-05 15:00:05 | Nadesłał: Emilia Kowalkowska | Źrodlo: siatka.org
- Walczyliśmy jak szaleni, by się do tego turnieju zakwalifikować i naprawdę sobie zasłużyliśmy, by być tutaj - powiedział po meczu ze Skrą Daniel Lewis, najlepszy przyjmujący Final Four. Wraz ze słoweńskim ACH Volley Bled zajął w Łodzi czwarte miejsce.
W jednym z wywiadów wspominałeś, że chciałeś zagrać przeciwko swoim byłym kolegom ze Skry i w niedzielę tak się stało...
Dan Lewis: - "Myślę, że mieliśmy naprawdę wspaniałą okazję, jestem z nas naprawdę dumny. W tym spotkaniu praktycznie tylko pierwszy set nam nie wyszedł."
W trzeciej partii mieliście szansę objąć prowadzenie 2:1.
- "Dokładnie, szkoda tej jednej piłki, bo wróciliśmy z dalekiej podróży. Gdybym tylko podbił ten serwis, właściwie to piłka leciała na aut, ale jej dotknąłem. Gdybyśmy tylko mogli te dwa punkty dostać z powrotem, wygralibyśmy seta i wtedy byłaby inna gra. Gratuluję Skrze, to bardzo mocna drużyna. To jest inny poziom, na który my dopiero chcemy się dostać."
Z wszystkich uczestników Final Four na was ciążyła najmniejsza presja.
- "Tak, ale wszyscy mówią tylko o tej presji. Nie rozumieją, że to nie o nią chodzi, tylko o bardzo wysoki poziom, stres i energię, która sprawia, że twoje ciało inaczej funkcjonuje. Oczywiście, że nie ciążyła na nas aż taka presja, ale i tak dochodzi cały ten stres i emocje związane z występem w takim turnieju i musisz wiedzieć, jak sobie z tym wszystkim poradzić. To jest w tym najważniejsze."
*Rozmawiała Anna Bagińska, więcej na www.siatka.org
Wykop
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
Nie pamiętasz hasła? Nowe hasło
Chcesz być powiadomiany/a o nowościach? Zapisz się do Newslettera.