Piętnaście minut do meczu. Kibice zasiadają na swoich miejsach, najzagorzalsi fani stoją już w swoim sektorze - "młynie", "kotle" czy "żylecie", oczekując na pełne emocji widowisko. Jedni i drudzy wspomagają swój zespół, z tą różnicą, że ci drudzy zwani przez pewien krąg mediów nietrafnie "kibolami" ponoć niszczą stadion, napadają przypadkowanych przechodniów, czy nawet własnych piłkarzy. Czy rzeczywistość naprawdę jest taka, na jaką wygląda według 'politycznie poprawnych' mediów?
[Publicystyka]»