Ekstraklasa | 2010-08-28 21:33:39 | Nadesłał: Łukasz Szymański | Źrodlo: inf. własna
Piłkarze z Warszawy nie pokazali w Łodzi nic wielkiego i gdyby beniaminek grał w piłkę nie tylko w drugiej połowie, to poloniści mogli nie zdobyć nawet punktu.
O pierwszej połowie tego meczu można spokojnie napisać, że się odbyła. Przez 45 minut piłkarze oby drużyn razili niedokładnością i nie potrafili wymienić między sobą kilku podań, o stworzeniu jakiejś sytuacji pod bramkowej również nie ma co mówić. Jedynie w 35. minucie sam na sam z Maciejem Mielcarzem znalazł się Maciej Sadlok, ale ten pojedynek przegrał.
Druga połowa nie mogła być już chyba gorsza i na szczęście dla kibiców nie była. Do pracy wzięli się zawodnicy Widzewa i stworzyli sobie kilka niezłych okazji do zdobycia gola. Pierwszą w 56. minucie. Po zagraniu w pole karne Polonii wybita piłka znalazła się pod nogami Mindaugasa Panki, ale strzał Litwina był niecelny. Podobnym skutkiem zakończyło się uderzenie Dudu trzy minuty później. Dużo ożywienia do gry łodzian wniósł wprowadzony po przerwie Piotr Grzelczak. Wychowanek Widzewa starał się rozruszać lewą stronę, która kiedy przebywał tam Tomasz Lisowski była zupełnie bezproduktywna. W 60. minucie przed świetną szansą staną Darvydas Sernas. Litwin przyjął piłkę w polu karnym, ale strzelił nad poprzeczką. Już w następnej akcji Polonia mogła boleśnie ukłuć widzewiaków, ale dograną pod bramkę piłkę tuż przed Januszem Gancarczykiem na róg wybił Dudu.
W odpowiedzi strzał Grzelczaka został zablokowany, a dobijający piłkę Sernas pomylił się nieznacznie. Po chwili reprezentant Litwy strzelał już w światło bramki, ale tym razem dobrą interwencją popisał się Sebastian Przyrowski. Widząc co się dzieje podopieczni Jose Bakero postanowili nie forsować tempa i próbowali kraść po parę sekund przy każdym wybiciu piłki. Szczytem bezczelności było zachowanie Bruno, który wywoływany do zejścia z boiska najpierw udawał, że nie widzi tablicy ze swoim numerem (może nie wiedział jaką liczbę ma na plecach?), a następnie spacerkiem opuszczał boisko. Dodajmy, że miał do przejścia całą szerokość placu gry.
W ostatnich dziesięciu minutach gospodarze mieli dwie sytuacje do strzelenia upragnionej bramki. Najpierw z rzutu wolnego uderzał Dudu, ale niecelnie. W 85. minucie przed szansą na gola stanął Grzelczak, jednak uderzał zbyt słabo i Przyrowski spokojnie obronił.
Widzew w drugim meczu z rzędu przed własną publicznością nie strzelił gola i również po raz drugi wręcz przechodził pierwszą połowę spotkania. Trener Kretek miał wyciągnąć wnioski z poprzedniego starcia z Wisłą Kraków, ale jego podopieczni powielili schemat swojej gry. Znów rola rozgrywającego przerosła Velibora Duricia, który podawał albo do tyłu, albo niecelnie. I mimo to Widzew mógł, a nawet powinien pokusić się o zwycięstwo. Czarne Koszule nie zagrały dziś w Łodzi nic wielkiego i powinny być zadowolone z podziału punktów.
Widzew Łódź - Polonia Warszawa 0:0
żółte kartki: Ukah (Widzew)- Gołębiewski (Polonia)
sędzia: Dawid Piasecki (Słupsk)
widzów: 9600 (450 gości)
Widzew: Mielcarz, Broź, Szymanek, Ukah, Dudu, Grischok (72, Budka), Pinheiro, Panka, Durić, Lisowski (54, Grzelczak), Sernas.
Polonia: Przyrowski, Mynar, Pietrasiak, Skrzyński, Brzyski, Bruno (75, Rachwał), Mayoral, Sarvas (57, Gancarczyk), Trałka, Smolarek, Sobiech (68, Gołębiewski).
Wykop
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
Nie pamiętasz hasła? Nowe hasło
| Lp. | Drużyna | Mecze | Punkty |
| 1. | Śląsk Wrocław | 17 | 37 |
| 2. | Legia Warszawa | 17 | 33 |
| 3. | Polonia Warszawa | 17 | 31 |
| 4. | Ruch Chorzów | 17 | 29 |
| 5. | Lech Poznań | 17 | 28 |
| 6. | Wisła Kraków | 17 | 27 |
| 7. | Widzew Łódź | 17 | 25 |
| 8. | Korona Kielce | 17 | 25 |
| 9. | Podbeskidzie Bielsko-Biała | 17 | 23 |
| 10. | Jagiellonia Białystok | 17 | 22 |
| 11. | Górnik Zabrze | 17 | 20 |
| 12. | Lechia Gdańsk | 17 | 17 |
| 13. | PGE GKS Bełchatów | 17 | 16 |
| 14. | ŁKS Łódź | 17 | 15 |
| 15. | Cracovia | 17 | 14 |
| 16. | KGHM Zagłębie Lubin | 17 | 13 |
Chcesz być powiadomiany/a o nowościach? Zapisz się do Newslettera.